Dokądkolwiek zmierzasz, za obrany kierunek odpowiada jakaś cześć Twojej psychik. Jeżeli nie zagraża on potrzebą innych cześć – bon voyage!

Rzadko się to jednak zdarza… nieskończenie bogata mapa świata, którą nosisz w sercu, powstała na skutek przeszłych doświadczeń oraz świadomego i nieświadomego nauczania płynącego od rodziny, społeczeństwa, kultury.

Biorąc pod uwagę, że żyjemy w głęboko chorym społeczeństwie i praktycznie niemożliwe jest nie straumatyzowanie swoich dzieci – mapa ta jest niekompletna, oddaje nierzeczywistą rzeczywistość.

Możemy o tym pomyśleć inaczej, jako o wewnętrznej społeczności figur psychicznych. Każde charakterystyczne miejsce na mapie, każde ważne wydarzenie, czy ciąg wydarzeń, które ukształtowały Twoją wizje świata, stanowi w pewnym stopniu autonomiczny byt w Tobie.

Mamy kapitana, cześć Ciebie która decyduje, wybiera ostatecznie kierunek, stara się rozwiązywać konflikty wewnętrzne, to do niej należy statek, którym płyniesz.

Ale sam kapitan nie jest w stanie nigdzie dopłynąć… potrzebna mu jest załoga. Twoja, jak i każdego innego załoga, składa się z całej bandy wielkich indywidualistów – każdy ma swoje potrzeby, motywacje, uprzedzenia, fantazje, marzenia i spojrzenie na świat.

Niemal pewnym jest, że jakikolwiek obrany przez kapitana kierunek, wywoła sprzeciw kogoś z Twojej wewnętrznej załogi. Jeżeli na statku panuje terror, może to być sprzeciw cichy i niezauważalny – tym gorzej!

Psychicznie siłowe rozwiązanie, brak możliwości wyrażenia się części, które są na NIE, brak zrozumienia dla wielości w sobie, może doprowadzić do buntu.

Statek płynie w wyznaczonym kierunku, załoga czyści pokład, naciąga liny, wiosłuje, gdy trzeba… ale niewyrażona obawa, inne zdanie, niechęć, czy nawet zwykle lenistwo, mogą przerodzić się w akty sabotażu.

Kraby w kajucie, ktoś nasikał do beczek z ogórkami kiszonymi, wyrzucone za burtę racje żywnościowe, aż w końcu przecięte liny, pożar na pokładzie.

Jedynym sposobem, aby szczęśliwie dopłynąć do celu, w dobrej atmosferze, przy jak najmniejszym wysiłku, to wprowadzić na swoim statku zasadę wewnętrznej demokracji.

Każdy konflikt można rozwiązać, gdy z szacunkiem i otwartością podejdzie się do uczestniczącym w nim części. Każdy problem zawiera w sobie rozwiązanie, jeżeli mamy odwagę zwrócić się w jego stronę i dać mu głos.


0 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *